Wojsławice - w królestwie rododendronów
Ileż to przejść od królewskiej purpury poprzez różowość poranku aż do śnieżystej bieli! Ile różnych odcieni żółtego mieniącego się złota aż do płomiennej czerwieni, co czyni z krzewu jakąś wizyę gorejącą! Jaka dostojność i zaduma spływa z bladych fioletów dyskretnie kładzionych na zimne tło zieleni!
Bolesław Hryniewiecki - "Różaneczniki w Polsce"
Wojsławice (inne nazwy: Wojslic, Weislicz, Wojslowic, Weislitz, Weiselwitz, Wojslowitz, Einbenhof, Einbendorf) to niewielka miejscowość, administracyjnie należąca do gminy Niemcza. Położona jest ok. 50 km na południe od Wrocławia, w powiecie dzierżoniowskim. To, co wyróżnią ją wśród innych to obecność na jej terenie bajkowego ogrodu - pełnego niezwykłych gatunków roślin. Aby w pełni odkryć jego piękno, należy tam wybrać się samemu. Zdjęcia bowiem są w stanie oddać tylko pewną część atmosfery, którą roztacza tworzona z pasją kolekcja różaneczników i azalii.
Początki ogrodu - Fritz von Oheimb*
Historia Wojsławic sięga czasów średniowiecza. Nazwa osady pochodzi od imienia rycerza Wojsława, który był wychowawcą Bolesława III Krzywoustego. Miał także przydomek
złota ręka, gdyż w 1017 roku podczas walk w obronie Niemczy utracił rękę. Król wynagrodził mu to złotą protezą oraz dobrami ziemskimi (Wojsławicami). Majątek w późniejszych latach wielokrotnie zmieniał właścicieli.Pierwsze pisemne wzmianki o istniejącym tam parku, można odnaleźć w księdze adresowej z 1880 roku. Pewne jest jednak, że istniał on już w latach dwudziestych XIX w.
Tym, który zamienił go w królestwo różaneczników był śląski ziemianin Fritz von Oheimb.
Fritz von Oheimb jako młodzieniec był chorowity, cierpiał na astmę. Choroba uniemożliwiła mu kontynuowanie wojskowej tradycji rodziny. Zdobył więc wykształcenie rolnicze. Aby polepszyć stan swojego zdrowia, wyjeżdżał do Szawjcarii, gdzie kurował się w tamtejszych uzdrowiskach. Opowieść głosi, iż podczas jednej z górski wędrówek w Alpach potknął się i spadł z urwiska. Uratował go rosnący poniżej krzak różanecznika alpejskiego. Od tego zaczęła się fascynacja tymi roślinami przez von Oheimba.
W 1880 roku nabył on majątek w Wojsławicach. Poprzedni właściciele, ród von Anlock, stworzyli tam park dworski. Jego specyfiką było to, iż łączył on zastany już drzewostan z nowo posadzonymi gatunkami drzew - m.in. kasztanowcami zwyczajnymi, sosnami wejmutkami czy dębami czerwonymi. Miał on być jednym z romantycznych parków. W 1880 roku park był jednak już zdziczały i zaniedbany. Von Oheimb przystąpił do jego przebudowy.

Rozpoczął prace od powiększenia terenu ogrodu. Dokładnie rozplanował jego wygląd - wytyczył ścieżki i punkty widokowe, rozbudował sieć stawów. Miał niezwykły zmysł estetyczny, który połączył z fachową wiedzą botaniczną. W ten sposób stworzył nie tylko niezwykle barwne kolekcje roślinne, ale i zapewnił krzewom odpowiednie warunki rozwoju. Założył w parku instalację wodną i stale dbał o odpowiednią pielęgnację okazów. Rododendrony sprowadzał m.in. z Anglii oraz Holandii. Zasadził także wiele niezwykłych drzew - wśród nich jest chociażby miłorząb japoński. Brał udział w pracach Niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego (Deutsche Dendrologische Gesellschaft), którego był współzałożycielem. Jego pasja została doceniona przez innych - w 1906 roku jedna z późno kwitnących odmian różanecznika fioletowego została nazwana przez hodowcę T. J. Rudolfa Seidla
Rhododendron Von Oheimb Woislowitz.
Na kilka lat przed śmiercią, von Oheimb mógł się poszczycić kolekcją ponad 4000 krzewów różaneczników w około 300 odmianach. Możliwe to było dzięki rozlicznym kontaktom ze szkółkarzami oraz władzami ogrodów botanicznych. W latach 20 XX wieku park von Oheimba był bardzo popularny, co niezwykle twórcę cieszyło. Osobiście oprowadzał po nim swoich gości. Miłość do roślin i stworzonego przez siebie przepięknego zakątka towarzyszyła mu aż do końca. Został pochowany, zgodnie ze swą wolą, wśród ukochanych krzewów rododendronów w wojsławickim parku. Jego nagrobek zachował się do dnia dzisiejszego.
Niezwykłość kolekcji
Arboretum wojsławickie jest znane przede wszystkim z uprawy rododendronów. Należy kilka słów poświęcić tym roślinom. Rododendrony (
Rhododendron) to rodzaj krzewu bądź drzewa z rodziny wrzosowatych (
Ericaceae).

Wyróżnia je niezwykła ozdobność. Gatunki z liśćmi zimozielonymi, sztywnymi zwane są różanecznikami, natomiast z liśćmi miękkimi, opadającymi na zimę - azaliami. Liczba wszystkich gatunków rododendronów nie jest określona - niektórzy szacują ją na ok. 500-600, inni uznają nawet 850. Są to rośliny trudne w uprawie. W swoim naturalnym środowisku żyją w rejonach, gdzie suma opadów dwukrotnie przekraczę tę wartość w Polsce. Dlatego też konieczne jest ich ciągłe podlewanie oraz zraszanie. Należy jednak przy tym pamiętać, aby nie przelać podłoża. Ponadto rododendrony wymagają gleb kwaśnych. Arboretum jest dla nich wspaniałym miejscem rozwoju, ponieważ najlepiej rosną pod ochroną drzew (lubią stanowiska cieniste i półcieniste).
Wojsławickie arboretum słynie nie tylko z kolekcji rododendronów. To tu znajduje się największy w Polsce zbiór pięknych hortensji - ok. 250 odmian. Ponad 500 gatunków różnych bylin zachwyca kolorami i kształtem. Odnajdziemy tutaj liliowce czy funkie. Wszystkie rośliny są starannie opisane. Kolekcja nie ma tradycyjnego układu systematycznego lub geograficznego. Zburzyłoby to bowiem jej historyczne uwarunkowanie. Spacerujemy więc wśród "malarsko" dobranych odmian roślin, które razem tworzą przepiękne kompozycje.
Warunki przyrodnicze i krajobrazowe Wojsławic
Wojsławice położone są na obszarze chronionego krajobrazu Wzgórz Strzelińsko - Niemczańskich. Dlatego prócz przepięknych roślin, można podziwiać tu również krajobrazy.

Sam teren parku przecinają dwie doliny, których środkiem przepływają okresowo niewielkie strumyki. One właśnie tworzą bazę hydrologiczną dla wojsławickich stawów oraz nadają temu miejscu specyficzny mikroklimat.
W arboretum schronienie znajduje mnóstwo gatunków różnorodnych ptaków - można spotkać tutaj chociażby szpaki, pliszki, dzięcioły, ale i pospolite kaczki krzyżówki. Wiosną park rozbrzmiewa setkami ptasich głosów. Większość ze śpiewających gości zamieszkuje liczne budki lęgowe. Również owady znalazły tutaj swój raj, a pod deszczu można spotkać na ścieżkach żaby, ropuchy czy ślimaki. W coraz bardziej zurbanizowanym świecie, taki park jest dla nich enklawą spokoju.
Piękno przyrodnicze arboretum w Wojsławicacb można odkryć praktycznie w każdym miesiącu jego otwarcia (tj. od maja do września). Znaleźć tu wówczas można coś zachwycającego. Najpopularniejszy jest oczywiście maj, gdy setki krzewów rozkwita i intryguje feerią kolorów. Wtedy także jest tutaj najwięcej turystów. Tymczasem latem podziwiać można piękno bylin i schronić się przed skwarem w cieniu wiekowych drzew (w lipcu rozkwitają niezwykłe liliowce, zwane
kwiatami jednego dnia). Jesień przynosi nową paletę barw - we wrześniu mienią się liście buków, dębów czy klonów. Wszystko zasypia dopiero na czas zimy.
Arboretum obecnie
W latach 60 XX wieku ogród został częściowo zniszczony - zburzono istniejący tam pałac oraz zaorano system irygacyjny. Park przechodził z rąk do rąk kolejnych właścicieli. Nie służyło to zgromadzonej tam roślinności, którą należało jak najszybciej otoczyć odpowiednią opieką. Na szczęście przyszedł czas zmian. W 1977 roku park w Wojsławicach otrzymał od Komisji Ogrodów Botanicznych i Arboretów w Polsce rangę Arboretum.

Sześć lat później został wpisany do rejestru zabytków kultury. Od 1988 roku Arboretum jest filią Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, co zapewniło mu jednego gospodarza i uratowało drzewa oraz krzewy przed dewastacją.
Dzięki wspólnym staraniom władz Ogrodu Botanicznego oraz gminy, arboretum w ostatnich latach przechodzi prawdziwą przemianę. W 2010 roku obszar powiększył się do 22 hektarów. Wciąż rozbudowywuje siękolekcje, jednocześnie otaczając opieką to, co jest dziedzictwem wcześniejszych pokoleń. Spacerując można odpocząć na jednej z wielu drewnianych ławeczek lub przysiąść przy którymś ze stawów. Dla ciekawych wiedzy postawiono specjalne tablice edukacyjne, na których opisano funkcjonowanie lokalnych ekosystemów (np. życie w starym drzewie). Rozrasta się też powoli infrastruktura turystyczna - jednocześnie jednak cały czas dba się o odpowiedni charakter parku. Turystyka ma współgrać z nauką, która przecież ma stale służyć rozwojowi Wojsławic. Dla chętnych, którzy chcą spróbować swoich sił w uprawie rododendronów i innych roślin rosnących na terenie parku, przygotowano sklep ogrodniczy. Można tu nabyć odpowiednie sadzonki bylin, krzewów czy drzew.
Opowiadać o pięknie tego miejsca można godzinami. Nic nie zastąpi jednak spaceru tam, wsłuchania się w śpiew ptaków i podziwiania kwitnących krzewów. Są takie miejsca, gdzie trzeba udać się osobiście.
Zapraszam do spaceru po ogrodzie:














*Bibliografia użyta w opracowaniu:
Powiązane strony internetowe:
Powyższy tekst wolno kopiować, rozprowadzać, przedstawiać i wykonywać oraz opracowane na jego podstawie utwory zależne jedynie dla celów niekomercyjnych oraz pod warunkiem, że zostanie przywołane nazwisko autora pierwowzoru wraz z adresem strony (www.annaw.pl).